ŚWIĄTECZNE WNĘTRZA I MÓJ PRZEPIS NA UDANE ŚWIĘTA – choinka, prezenty i proste dekoracje


Grudzień pędzi zdecydowanie za szybko. Szkoda mi tego upływającego czasu, bo grudzień to magiczny miesiąc. W tym roku ograniczyłam maksymalnie przygotowania do świąt typu sprzątanie, gotowanie i bieganie po sklepach. Skupiam się przede wszystkim na odpoczynku, chwilach refleksji i byciu z rodziną. Umilam sobie czas paleniem lampek, które porozwieszałam w całym domu. Jako, że mam bzika na punkcie pięknych dekoracji, nie mogło zabraknąć dekorowania mieszkania. Dziś juz w domu pachnie choinką, pomarańczami, pierniczkami i dobrą kawą. Chyba udało mi się przeżyć przygotowania do świąt w rytmie slow.

CHOINKA I NATURALNE OZDOBY

W tym roku kupiliśmy bardzo malutką choinkę. To świerk w doniczce. Idealnie wpasował się do naszego małego mieszkania. Choinkę ozdobiliśmy ozdobami z zeszłego roku. W tym roku choinka stoi u nas już od tygodnia. Muszę przyznać, że sprawia mi to ogromną radość i pozwala dłużej celebrować ten świąteczny czas.

ŚWIĄTECZNY STÓŁ 

Boże Narodzenie spędzimy u nas w domu, przyjmując najbliższą rodzinę. Będę musiała zadbać więc o przygotowanie stołu. Jak zwykle królować będą naturalne ozdoby. Biały obrus przyozdobię gałązkami świerku, pierniczkami, suszonymi pomarańczami. Potrawy podam na białej porcelanie. W tym roku bardziej niż kiedykolwiek hołduję zasadzie „mniej znaczy więcej”.

W mieszkaniu tu i ówdzie pojawiły się delikatne naturalne dekoracje. Naprawdę nie potrzeba wiele sił i pieniędzy, aby udekorować dom. Wystarczy przejrzeć ozdoby, które mamy w domu, kupić gałązki jemioły, czy iglaków. Na metalowej tacy ułożyłam dwie gałązki, szyszki i świece, całość przystroiłam plastrami suszonych pomarańczy. W konewce i wazonach wstawiłam gałązki znalezione w ogrodzie cioci. Naprawdę nie musicie kupować wyszukanych stroików i dekoracji, aby Wasze wnętrza wyglądały odświętnie.

W salonie zawisł również piękny zielony wianek od cudownej pracowni florystycznej Floralheaven. Nie obyło się też bez gałązki ostrokrzewu, szyszek i świec.

Na wieszaku w kuchni dodałam jemiołę, a w salonowym oknie postawiłam gwiazdę betlejemską. Gotowe.

Świąteczne ozdoby zagościły również w pokoju małego Chłopca. Ileż to radości można sprawić dziecku, pozwalając mu na wspólne dekorowanie bez obaw, że coś stłucze.

PAKOWANIE PREZENTÓW

Nie wiem czy to za sprawą powiększenia rodziny, czy za sprawą większej ilości wolnego czasu, ale moje podejście do kupowania prezentów bardzo się zmieniło. We wcześniejszych latach strasznie panikowałam, że nie zdążę, chciałam szybciej i więcej prezentów kupić. W tym roku do tematu podchodzę bardzo spokojnie. Tak naprawdę dopiero dziś mam skompletowane wszystkie prezenty. I świat się przez to nie zawalił. Od kilku dobrych tygodni w głowie miałam poukładane, co komu kupić, a w tym tygodniu bez pośpiechu zamówiłam je w Internecie, część kupiłam stacjonarnie. Wystarczyło sprawdzić na stronie sklepów internetowych, czy gwarantują dostawę przed świętami. Z pakowaniem prezentów też postawiłam na minimalizm. Klasyczny szary papier, sznurek i wstążki to mój niezawodny patent od kilku lat. Tanio, prosto i z klasą.

W tym roku do prezentów dołączę kartki świąteczne od Lemonducky.

ŚWIĘTA PO SWOJEMU

Czy zastanawialiście się kiedykolwiek, jak chcielibyście by wyglądały Wasze idealne święta? Czy kojarzą się one Wam z krzątaniną w kuchni od świtu do zmierzchu, morderczymi porządkami i noszeniem siat zakupów przez kilka tygodni przed świętami? Moje idealne święta zdecydowanie tak nie powinny wyglądać. Nie dla mnie rywalizacja z koleżanką z pracy, czy sąsiadką o to, kto więcej zrobił pierogów. Nie robię zapasów, nie ganiam przez cały grudzień z siatkami pełnymi „przydasiów na święta”. Od kilku lat zostawiam zakupy świąteczne na ostatni tydzień. Robimy je z mężem w jedno popołudnie. Nastawiam się wtedy na długie kolejki, ale zdecydowanie wolę poświęcić na to jedno popołudnie niż kilka dni. W dzień przed Wigilią Bożego Narodzenia zaczynamy przygotowywać świąteczne potrawy i robimy ostatnie porządki. A potem pozostaje już tylko radosne świętowanie w gronie najbliższych i co najważniejsze życzliwych nam ludzi. Ostatnio przeczytałam bardzo mądre zdanie, aby ograniczyć, a jeśli się da całkowicie zaniechać spotkań z toksycznymi ludzi. W wielu poradnikach utrzymanych w duchu minimalizmu specjaliści radzą, aby unikać tych, z którymi kontakt jest dla nas bardzo trudny. W święta nie potrzeba nam ludzi, z którymi spotykamy się tylko dlatego bo wypada, trzeba. Kiedyś starałam się w święta odwiedzić całą bliższą i dalszą rodzinę. Święta wyglądały tak, ze połowę tego czasu spędzaliśmy w drodze. Nie chcę tak. Przede wszystkim dlatego, że święta mają być spokojne i radosne, w święta mam nic nie musieć, godzinami rozmawiać z najukochańszymi i pić dobrą kawę. Tego sobie i Wam życzę!

Małgosia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *