PLANUJEMY WYPRAWKĘ (MOJA LISTA) 6


Zaczynamy 27 tydzień ciąży, więc chyba najwyższy czas, aby pomyśleć o wyprawce. Tym razem postanowiłam zrobić skrupulatną listę rzeczy, które według mnie powinny się znaleźć w wyprawce malucha. Chcę też, aby wyprawka była minimalistyczna, bez zbędnych gadżetów. Liczę również na Wasze rady, co powinno znaleźć się w wyprawce zimowego malucha.

Moja lista wyprawkowa:

Łóżeczko. To chyba podstawowy element wyprawki. No chyba, że dziecko śpi z rodzicami. Choć myślę, że i wtedy może się nam przydać. Łóżeczko mamy po synku. To najzwyklejsze białe drewniane łóżeczko.

Materacyk.  Poprzednio mieliśmy gryczano – kokosowy. Tym razem jeszcze nie zdecydowaliśmy, jaki wybierzemy. Marysia ma aloesowy materac firmy Mokkee. Sprawdza się doskonale. Nie wykluczone, że wybór padnie właśnie na ten model.

Pościel oraz ochraniacz do łóżeczka. Tutaj mam chyba największy problem z wyborem. Na rynku dostępna jest nieskończona ilość wzorów. Zastanawiam się nad muślinową, a na zmianę mam na oku tę ze zdjęcia poniżej od Mokke.

 

Przewijak. Dla niektórych to zbędny wydatek. Dla mnie natomiast, to absolutnie niezbędna rzecz. Przy Kubusiu służył nam bardzo długo. Nie wyobrażam sobie przewijania dziecka na łóżku, czy fotelu. Dlatego teraz również znajdzie się w naszej wyprawce. Zapewne wybiorę jeden z tańszych modeli, dostępnych na portalach aukcyjnych. Może podobny wzór jak dla Marysi.

Gniazdko/rożek. Stabilizuje ruchy dziecka i ułatwia przenoszenie. Maluch może bezpiecznie leżeć na łóżku, czy kanapie. Dla mnie to hit. Planuję zakupić ten polskiej marki Sleepee.

Wózek. Cały czas się zastanawiam nad wyborem tego odpowiedniego. Dla nas priorytetem jest waga. Musi być maksymalnie lekki i nadawać się do jazdy po miejskich chodnikach. Będę wdzięczna za Wasze wskazówki w tym względzie.

Ubranka. Nie planuję wielkich zakupów, gdyż większość odziedziczymy po Marysi.

Kocyki. Planuję kupić 2 sztuki jako że Hania będzie zimowym dzieckiem. Myślałam o kocyku ocieplanym polarem od Colorstories i szaraczku od Poofi.

Pieluszki/otulacze. Z doświadczenia wiem, że pieluszek nigdy za wiele. Tym razem stawiam na jakość i planuję zakupić 1 bambusowy otulacz i 4 dobrej jakości pieluszki oraz 5 sztuk białych pieluszek tetrowych. W wyborze otulacza i pieluch kieruje się opinią Marty (tutaj i tutaj).

 

Wanienka. Przy synku mieliśmy zwykłą wanienkę z marketu. Nie była zła. Teraz odziedziczymy wanienkę po Marysi marki Shnuggle. Znajdziecie ją w sklepie Muppetshop.

Ręczniczek. Kupimy 2 sztuki na zmianę. Wstępnie wybrałam miękki ręczniczek z kapturem ze sklepu Bobomio i ręcznik marki Muzpony.

Kosmetyki i akcesoria do kąpieli. Poprzednim razem używaliśmy emolientów. Nie polecam tego rozwiązania. Po pierwsze skóra dziecka szybko się przyzwyczaja do tego typu kosmetyków. Po drugie cena – dość wysoka. Poza tym uważam, że kosmetyki tego typu powinny być stosowane, gdy u dziecka występuje problem ze skórą. Natomiast, gdy zastosujemy je od samego początku, potem możemy nie znaleźć sposobu na ewentualne problemy skórne. Dlatego też cały czas się zastanawiam nad wyborem odpowiednich kosmetyków. Myślę, że wybór padnie na te, najbardziej naturalne. O pielęgnacji maluszka pojawi się na blogu osobny post. Jeśli chodzi o akcesoria kąpielowe, to zbędnym według mnie wydatkiem jest gąbeczka do kąpieli, czy gąbeczka na spód wanienki. Zupełnie nam się nie przydały przy pierwszym synku, a stanowiły jedynie siedlisko bakterii. Szybko je wyrzuciłam. Tak samo zbędny dla mnie okazał się termometr do kąpieli. Wodę sprawdzaliśmy łokciem i nigdy nie zdarzyło się, że była za gorąca.

Akcesoria do pielęgnacji. Tutaj znajdą się: nożyczki,szczoteczka do włosów z naturalnym włosiem, krem na odparzenia – u nas sprawdził się Bepanthen (synek często miewał odparzenia, więc używaliśmy go naprawdę sporo), pieluszki jednorazowe, jałowe gaziki, waciki jednorazowe, Octanisept do pępka.

Smoczek. Kupię awaryjnie smoczek Hevea. Ale liczę na to, że tak jak przy Kubusiu, nie przyda nam się.

Buteleczka. Jako, ze zamierzam karmić piersią, kupię jedną awaryjnie (na wypadek, gdyby nie wyszło z karmieniem). Póki co nie planuję kupować podgrzewaczy, czy sterylizatorów. Obyliśmy się bez tego przy Kubie więc myślę, że raczej nie będą to konieczne wydatki.

Dodatki:

Miś Whisbear. To taki wynalazek, którego nie używaliśmy przy Kubusiu, ale obserwując inne dzieci, zdecydowałam się kupić.

Kosz Mojżesza. To też dla nas nowość. Ale dla mnie jest absolutnym hitem. Testowała go Marysia, a teraz odziedziczymy go my. Kosz pochodzi ze sklepu Muppetshop. Można go używać jako łóżeczka lub kołyski. Rozważam możliwość używania go jako zamiennik łóżeczka w początkowym okresie. Kosz można również zabierać na wyjazdy.

Jak myślicie, co jeszcze może nam się przydać. Czekam na Wasze podpowiedzi!
Małgosia

 

Zapisz

Zapisz

Zapisz


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6 komentarzy do “PLANUJEMY WYPRAWKĘ (MOJA LISTA)

  • Kasia D

    Ja tez właśnie jestem na etapie wyprawki i postów z tym związanych 🙂
    Dziś zaczęłam 31 tydzien i mamy juz prawie wszystko wiec mogę spać spokojnie ale faktycznie teraz lista jest duża krótsza niż przy 1 dziecku 🙂
    U mnie poza tym co jest u Ciebie jest jeszcze niania z kamerka, elektryczny aspirator do noska, oczyszczacz powietrza, ręcznik bambusowy po kąpieli, wanienka ale na stelażu, torba dla mamy z przewijakiem i kieszonkami termicznymi i to chyba wszystko 😉

    Ps. Gratuluje !! ❤️

    • domwkadrze Autor wpisu

      Torbę dla mamy i oczyszczacz powietrza też zamierzam kupić. Ale tu nie ujmowałam, bo skupilam się jedynie na rzeczach dla maluszka 😉 Dziękuję i również gratuluję:)

  • Agnieszka

    Jak dzidziuś zimowy to warto jeszcze zaopatrzyć się w śpiworek do wózka 😉 u nas w pierwszy 2 miesiącach super sprawdził się jeszcze tulik. Mała łatwo się rozbudzala, a że standardowego otulacza szybko się rozkopywala, więc dla nas było to idealne rozwiązanie. I jeszcze jedna rzecz, bez której byłoby nam trudno: chusta. Trafił nam się mały przytulak, który wolał spać na rękach, a dzięki chuscie miałam je wolne i dziecko było szczęśliwe. I używamy jej do dziś, bo po skończeniu 2,5 mies wózek zaczął być be i spacery głównie noszone teraz. A mamy miesięcy 5 😉