O SIOSTRACH I BABCINYCH PANKEJKACH 1


Z dzieciństwem mam piękne wspomnienia. Teraz wiem, że są piękne. Teraz je doceniam. Moja babcia ma wielki sad. Każdej jesieni wraz z siostrą, a potem także mniejszą siostrą udawałyśmy się tam na zbiory jabłek. Kiedy babcia była silna, to ona nas prowadziła. I tak jechałyśmy taczką, ja, duża siostra i mała siostra. Potem cały dzień skrzętnie zbierałyśmy jabłka, upominając najmłodszą, aby uważała. Kiedy byłyśmy starsze też tam chodziłyśmy. Piękne to były dni. Każdego dnia mówiłyśmy sobie najróżniejsze rzeczy, nasze zmartwienia. Obgadywałyśmy błędy popełniane przez dorosłych. Byłyśmy takie mądre. Każdego dnia babcia przynosiła nam placki, dzisiejsze pankejki. Babcia nazywa je grzybkami, choć grzybków nie przypominają. Wtedy była to esencja naszej pracy. Szłyśmy do sadu, czekając południa, aż babcia przyniesie grzybki. Wtedy siadałyśmy dumnie, jedząc i wymądrzając się na złe decyzje dorosłych. I wiecie co jak tak patrzę z perspektywy czasu, to myślę sobie, że to były najpiękniejsze chwile. Najpiękniejsze jest to, że mam siostry, tę dużą i tę małą. Pięknie jest mieć rodzeństwo na dobre i na złe.

I dobrze mieć te babcine pankejki na dobre i złe chwile.

Przepis:
 1,5 szklanki mąki (może być mąka razowa)
1 łyżka cukru pudru
2 jajka
400 ml zsiadłego mleka

A Wam z czym kojarzy się dzieciństwo?

Pozdrawiam Was
Małgosia


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarz do “O SIOSTRACH I BABCINYCH PANKEJKACH