MÓJ POMYSŁ NA DEKORACJE URODZINOWE W STYLU PIŁKARSKIM


Hmm.. urodziny mojego syna zawsze wprawiają mnie w dobry nastrój, wszak to też moja mała rocznica – rocznica porodu. Zawsze w czasie poprzedzającym dzień narodzin dużo rozmyślam. Rozmyślam o tym jak minął ostatni rok, jaką matką przez ten czas byłam, ile szczęścia było w życiu mojego syna, o tym jak bardzo urósł ostatnio, czego się nauczył, a co jeszcze przed nim. Zawsze przypominam sobie ten dzień, w którym pojawił się na świecie, kiedy usłyszeliśmy jego pierwszy krzyk i po raz pierwszy go przytuliliśmy. Ba, w tym roku nawet obudziłam się ok. 4 rano, wtedy właśnie kiedy się rodził mój mały bąbel. Był taki słodki i bezbronny, a od tej chwili minęło już 7 lat. Nieraz chciałabym stanąć w miejscu, zatrzymując czas…

Zawsze staram się pielęgnować tą szczególną rocznicę i staję na głowie, by mój syn zapamiętał na długo swoje urodziny, by co roku były wyjątkowe, niepowtarzalne. Tegoroczne przyjęcie było w stylu piłkarskim, ponieważ mój mały jest zapalonym kibicem i piłkarzem. Wymyślił sobie, że chce tort z Lewandowskim, a ja zorganizowałam resztę pod tą właśnie tematykę. Roberta Lewandowskiego nie trzeba nikomu przedstawiać. Wiadomo, że gra w reprezentacji Polski, dlatego też chciałam nawiązać do barw naszej ojczyzny. Wybrałam dekoracje w kolorze czerwonym i białym z akcentami czarnego. Czarny, ponieważ piłki zazwyczaj są czarno-białe, no taki miałam pomysł. Zaplanowałam urodzinowe czerwone czapeczki, kubeczki i talerzyki. Szybko jednak okazało się, że nigdzie nie mogę znaleźć jednokolorowych gadżetów. Musiałam więc ruszyć głową – kupiłam czerwony brystol, z którego powstały czapeczki, talerzyki nabyłam białe, a kubeczki zastąpiłam szklaneczkami ze słomką. Urodzinową girlandę także wykonałam sama, z brystolu i wydrukowanych literek. Zrobiłam również piki do babeczek z napisem „Maksio 7 lat” i chorągiewki z flagą Polski. Pod sufitem zawiesiliśmy balony, paski z bibuły oraz serpentyny. A we wszystkim pomagał mi mój syn, ba, nawet zrobił plakaty oraz piłkarskie dekoracje z lego. Zawsze zadziwia mnie jego kreatywność w budowaniu z klocków, muszę przyznać,  że tworzy naprawdę super rzeczy.

Całości dekoracji  dopełnił stół z piłkarzykami, który od pewnego czasu posiadamy, a któremu początkowo byłam przeciwna. Hmm, byłam przeciwna, ale patrząc na mojego męża, który jak małe dziecko proszące o zabawkę w sklepie, patrzył na mnie oglądając ten stół na targu staroci, zmiękłam. Kupiliśmy go tanio, a emocje, które wywołuje gra są nie do opisania. Świetnie wkomponował się w wystrój przyjęcia a i dzieciaki były zadowolone.

Oceńcie sami jak matka 7latka się spisała.

 

Czapeczki

Do zrobienia czapeczek posłużyłam się kupioną  czapeczką pozostałą z któryś urodzin.

Girlanda

Girlandę odrysowałam od sklejkowej zawieszki od @letters.of.mine.

Piki do babeczek

Inne dekoracje

Maksio był niezwykle zadowolony.

 

Pozdrawiam serdecznie

Faustyna

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *