Monstera i inne dziwadła, czyli urban jungle w moim domu 4


Moda na „Urban Jungle” przyjęła się u nas na dobre. Wszechobecna zieleń wkroczyła na salony. Ba, wkroczyła nawet do sypialni, dziecięcych pokojów i kuchni. Przyznam, że ta moda bardzo mi podpasowała. Nigdy szczególnie nie pałałam miłością do kwiatów. Wręcz przeciwnie, zawsze potrafiłam ususzyć nawet najmniej wymagające gatunki. Jednak po wprowadzeniu się do naszego nowego mieszkania obiecałam sobie, że jako perfekcyjna pani domu, zacznę hodować kwiaty. Potem poszło już gładko. Co i rusz znoszę do domu nowe okazy.

Zaczęło się od miłości do monstery. Oj długo się jej naszukałam. Najpierw zamówiłam sobie plakat z liściem monstery, na pocieszenie. Aż w końcu niespodziewanie zobaczyłam wymarzony okaz u jednej ze Stryjenek. Oczywiście nie omieszkałam poprosić o sadzonkę. I tak oto wyhodowałam wymarzony kwiat. Ogólnie rzecz biorąc, każda wizyta u rodziny kończy się nową zdobyczą.

W naszym domu coraz więcej zieleni i nie ukrywam, że bardzo mi się to podoba. Nie dość, że zielony uspokaja, to jest to też świetny sposób na tanią dekorację przestrzeni. Zobaczcie sami.

urban jungle

W mojej kolekcji są monstery, sukulenty, kaktusy, paprocie. Nowością jest oplątwa. Ta ze zdjęć, o wdzięcznej nazwie Ananas, przyjechała do mnie od PROJECT CUBE. Idealnie wpasowała się w wiszącą doniczkę.

urban jungle styl skandynawski

A to moja ukochana monstera deliciosa. Z niej jestem najbardziej dumna.

domowa-dzungla-urban-jungle

urban jungle

urban jungle, scandinavian

urban jungle

urban jungle

Plakat od LEMONDUCKY wpasował się idealnie.

urban jungle

urban jungle

A Wy jesteście kwiatowi, czy raczej antykwiatowi?Dekorujecie przestrzeń kwiatami? Dajcie znać w komentarzach.

Do napisania
Małgosia

Zapisz

Zapisz

Zapisz


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

4 komentarzy do “Monstera i inne dziwadła, czyli urban jungle w moim domu